www.gazetasam.pl


wtorek, 07 września, 2010
Index
 

Video News

Nasz Patronat




Polecamy

Reklama
Reklama
Już wkrótce
wtorek, 17 sierpnia 2010 19:27
Start strony we wrześniu.
 
Gdzie są niegdysiejsze śniegi
sobota, 08 maja 2010 10:11
Grecją wstrząsnęła strefa euro. Wpompowana zostanie w ten kraj spora kasa. Za Grecją stoją już w kolejce: Hiszpania, Portugalia i, nomen omen, Włochy. Wstrząs europejskim systemem gospodarczym już porównują analitycy do wstrząsu z bankiem Lehman Brothers, od którego wszystko się zaczęło w dolarowym imperium.
Złoty w efekcie lawiny greckiej też stracił na wartości. Dlatego, że nasza waluta jest najbardziej płynna i łatwiej nią obracać niż forintem czy koroną. Po wczorajszych gwarancjach kurs europejskiej waluty nieco odbił się od dna, a i złoty podrożał. Na jak długo?
Wyschnąć może w efekcie tej zawieruchy gospodarczej rzeka środków unijnych kierowanych do Polski. Może to i lepiej, że większość państw edycji postkomunistycznej gorzej wykorzystuje te dofinansowanie. Teoretycznie powinni dawać najlepszym.
Tymczasem buduje się w naszym regionie drogi, obiekty sportowe czy oświatowe. Gminy inwestują w infrastrukturę by przyciągać inwestorów.
Tymczasem inwestorzy przerażeni tym, co się dzieje w Grecji, a za chwilę może w Hiszpanii, Portugalii a nawet w słonecznej jeszcze Italii, zupełnie realnie mogą ograniczyć swoje zainteresowanie polskim rynkiem. W tym - naszym, dolnośląskim, gminnym rynkiem.
A jak na razie, gdyby odjąć wyniki Wrocławia z bliskimi peryferiami, i zagłębia miedziowego, to reszta regionu wcale nie odbiega w statystykach od ściany wschodniej. Wysoka stopa bezrobocia i oczywiście niskie zarobki – to obraz pozostałych dolnośląskich miast i gmin. Nie mówiąc o szarej strefie tych, którym nawet status bezrobotnego nie przysługuje. Dotychczas ich mieszkańcy ratowali się pracą w bogatszych krajach unijnych.
Na przykład mieszkańcy powiatów sudeckich namiętnie jeździli do sezonowej pracy właśnie do Włoch, Hiszpanii czy Portugalii. Poprawiało to budżety domowe. Czy teraz wyjadą? A było przecież tak dobrze. No, może nie aż tak dobrze, ale jakoś dawało się wiązać koniec z końcem.

Wojciech Romanowski
 
W cieniu
czwartek, 06 maja 2010 15:22

Kampania prezydencka jest jednym z najważniejszych tematów mediów. Uważają one, że społeczeństwo bardziej niż zwykle zainteresowane będzie czerwcowymi wyborami głowy państwa. Głowy, która jest bardziej reprezentacyjna niż rządząca, – ale zawsze. Prezydent, nawet tak okrojony w uprawnieniach do rządzenia jest bardzo ważnym elementem stabilizacji politycznej państwa.
Ponad 1 mln. 600 Tys. podpisów popierających Jarosława Kaczyńskiego świadczy nie tyle o poparciu dla idei, które głosi ile o pewnym współczuciu, które zrodziło się w cieniu tragedii na lotnisku pod Smoleńskiem. Zapatrzona w wyniki sondaży Platforma zachowuje się trochę tak, jakby pan marszałek Komorowski miał już klucze od Krakowskiego Przedmieścia w kieszeni. Może to być złudne. Podobny scenariusz przerabialiśmy już 5 lat temu i wynik ówczesnego kandydata PiS zaskoczył wszystkich a najbardziej polityków PO.
Ważne jest to wszystko, co się wokół wyborów dzieje, ale znacznie ważniejsze jest to, co dzieje się wokół Grecji. Widać to już na rynkach walutowych.
Kurs złotego spadł, ale jest stabilny - tak twierdzą specjaliści. Nie wiadomo jednak jak długo, bowiem z godziny na godzinę, nieznacznie, ale słabnie.To, że nasza waluta jest słaba – cieszy eksporterów. To, że nasza waluta jest słaba – martwi przede wszystkim kredytobiorców, którzy mają zobowiązania w euro czy franku. I nie tylko o kredyty hipoteczne tutaj chodzi.
W ostatnim okresie analitycy notują coraz słabszą zdolnośc kredytową nie tylko klientów detalicznych ale i firm. Będzie to się dalej odbijać na kondycji gospodarki. Szczególnie w strefie euro. Należy się więc pilnie przyglądać sytuacji na rynkach walutowych.
Kłopoty więc jeszcze przed nami. Mimo, że Polska przechodzi kryzys najłagodniej. Pytanie, jak długo jeszcze.
I mimo, że kampania prezydencka odbywa się w cieniu Smoleńska, to kto wie, czy nie nałoży się na nią ponury cień kryzysu.
A ten sprzyjać będzie formacjom o bardziej radykalnym wizerunku. Formacjom, które głosić będą bezkrytycznie, bez spojrzenia na budżet, powiększenie pakietu socjalnego. Pomruki śniadkowej "Solidarności" są symptomatyczną uwerturą.


Wojciech Romanowski

 
Słowo na początek!
wtorek, 04 maja 2010 17:40
Na początek w Internecie. Ale za chwilę w Realu. Czyli na papierze.
Dolnośląska Gazeta Samorządowa startuje w tym miesiącu. A mamy maj i kwitną kasztany. Na maturach po raz znowu jest obowiązkowa matematyka. Dla tak zwanych humanistów zmora ale nasza gazeta wszakże o ekonomii i gospodarce głównie traktować będzie. I dlatego cieszyć powinien fakt, że od tegoż roku maturzyści będą potrafili liczyć. Oczywiście zdaję sobie sprawę z kolokwializmu tego stwierdzenia. Matematyka jest wszakże najbardziej humanistyczną z nauk i nie tylko o liczenie tutaj chodzi. Ale w gospodarce liczyć jednak trzeba bez względu na fakt, czy jest się wójtem, czy … biznesmanem. W ramach parytetu też bizneswoman. Zupełnie poważnie rzecz jednak traktując chcemy, żeby to forum internetowe było miejscem prezentacji problemów jakie mają menadżerowie zarówno w gospodarce jak i w samorządach. Bo dzisiaj nie ma znaczenia, czy zarządza się firmą czy gminą. I obydwa sektory: samorządowy i gospodarczy są skazane na współpracę w interesie obopólnym. Byle tylko wszystko odbywało się w majestacie prawa. Każdy wójt czy burmistrz chlebem i solą witać będzie inwestora, prezydent tudzież. Inwestor szukać będzie przyjaznej gminy. Kółko się zamyka.
Pisać więc tutaj i na papierze będziemy o tych problemach, pokazywać będziemy dobre firmy, dobre gminy. Razem z programem : „Firma Fair Play” i „Gmina Fair Play”, nad którymi objęliśmy patronat. Gospodarka nie jest aż tak pasjonującym tematem jak te, które niesie z sobą życie seriali i kronika policyjna. Ale warto czasami wiedzieć, skąd się biorą  niektóre elementy naszego życia. I tego, przepraszam za  słowo: publicznego i tego prywatnego. Bo od gospodarki zależy grubość naszych portfeli, i tych obywatelskich ( budżet) i tych osobistych. Co ostatnio mieliśmy przećwiczone. Na razie w wariancie łagodnym i oby tak zostało.

Wojciech Romanowski
 
stat4u

www.gazetasam.pl